• Wpisów: 2465
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 12:35
  • Licznik odwiedzin: 38 009 / 2819 dni
 
czarny-motyl
 
Święta spędziliśmy we 4-nigdzie nie jechaliśmy (starsza trochę gorączkowała), ani do nas nikt nie dotarł ostatecznie.
M sam prosił, żebym się nie napinała, że w święta nie chodzi o to żebym się zagoniła a oni będą siedzieć sami. Podziałało na mnie, robiliśmy resztę wspólnie.
Pełen luz-na spokojnie sobie zrobiłam sałatkę, wysłałam M z Starszą (wtedy jeszcze niechorą) z koszykiem, mieszkanie ogarnięte, nie robiłam nic więcej.
Żur biały kupiłam-dopiero po ugotowaniu żurkowego kiślu okazało się, że ta mała paczuszka była na 3.5 litra wywaru, a nie na pół litra wody. Więc wpadka zaliczona ;)
Ostatecznie spożywczo zrobiłam tylko sałatkę i jajka w majonezie (M uwielbia), kawałeczek ciasta sobie kupiłam w piekarni, żur klapa. Pierożki z grzybami w niedzielę, kotlety w poniedziałek. Lany poniedziałek nawet nie psikaliśmy się wodą, nie było sensu.

Miłe, znowu nietypowe święta. Nasze.

Jedyne co po fakcie, to miałam przygotować na niedzielę szukanie jajek dla Starszej, ale jak dostała ponad 39 st gorączki to odpuściłam.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.